Czy szarość gdziekolwiek pasuje?

Odcienie szarości zwykle kojarzą nam się ze smutkiem, przygnębieniem, jesienią… Czy zawsze tak musi być? W jakim przypadku szarość nie będzie synonimem pesymizmu?

Znalazłem coś takiego, spójrzcie.

Jak dla mnie – nieźle. Żadnych negatywnych odczuć, dosyć sporo natomiast „pozytywnej codzienności” oraz trochę elegancji. Bardzo udanie dobrany został wzorek na wewnętrznych, jaśniejszych fragmentach.

W jakimś stopniu zapewne jasne ściany „wspomagają” przyjazny wygląd tej szafy. Mam rację?

3 odpowiedzi do "Czy szarość gdziekolwiek pasuje?"

Coco mówi: 10 lutego 2010, o 09:22

Rzeczywiście mamy tu do czynienia z szarością w bardzo udanej wersji. Widziałam kiedyś program, w którym urządzano wnętrze w bardzo surowym stylu. Było tam sporo szarych elementów, ale dzięki odpowiednim dodatkom wszystko wyglądało naprawdę świetnie.

Jadzi mówi: 11 lutego 2010, o 08:33

Patrząc na taki projekt, dotarło do mnie, że szarość może być interesująca. Posiada przecież całe mnóstwo odcieni, dodatkowo w połączeniu z jakąś ciekawą fakturą , albo wzorkiem, wypada bardzo efektownie. Brawo dla pomysłodawcy:)

igorski mówi: 12 lutego 2010, o 09:55

Skala szarości rzeczywiście jest ogromna i dale wiele możliwości. Zgadzam się z Jadzią, że w połączeniu z jakimś fajnym dodatkiem, może nam wyjść bardzo udany mebel. Ja osobiście zawsze lubiłem ten kolor, o którym niektórzy mówią, że kolorem nie jest.

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


dziewięć − = 7