Mniej znaczy więcej! (cz.1)

Na początek mała zabawa 🙂

Proszę, otwórzcie swoją szafę i dokładnie przyjrzyjcie się jej zawartości. Czy nasuwają Wam się jakieś wnioski?

Teraz zadam kilka pytań. Czy w Waszej szafie panuje porządek? Czy faktycznie chodzicie w tych wszystkich ubraniach? Czy przypadkiem niektóre z ubrań nie leżą już kilka lat? Czy macie posegregowane paski, krawaty, bieliznę, torebki? Zróbcie sobie mały rachunek sumienia 😉

Czy jest podobnie jak na pierwszym zdjęciu? Jeżeli chcielibyście to zmienić 🙂 to zapewniam Was, że nie będzie to aż takie trudne. Od czego więc zacząć?

Na początek, od opróżnienia wszystkiego co znajduje się w szafie. Nagle odkryjecie wiele nowych ubrań 😉 Zastanówcie się, w czym tak naprawdę chodzicie a co leży nietknięte od kilku lat. Jeżeli nie jesteście jeszcze gotowi na drastyczne porządki, możecie zrobić mały eksperyment. Odwróćcie wszystkie ubrania tyłem na przód i włóżcie do szafy. Po pewnym czasie, sprawdźcie, które z ubrań nadal wiszą czy leżą nadal odwrócone.
Możecie też przyjąć zasadę: jedną rzecz wkładam do szafy, jedną wyjmuję.
Teraz to już może lepiej zacznę szykować się na komentarze Pań 😉

Aha, wstrzymajcie się jeszcze chwilę z porządkami. Za kilka dni druga część artykułu!

19 odpowiedzi do "Mniej znaczy więcej! (cz.1)"

Madzia mówi: 9 lutego 2011, o 04:11

Panie Krzysztofie ale jak się tu pobyć sukienki ślubnej, albo bluzki z pierwszej randki. Są rzeczy, których się nie nosi ale darzy sentymentem i co wtedy?

Krzysztof mówi: 9 lutego 2011, o 04:20

Sprzedać i zbierać fundusze na nasze meble lub choćby na pierwszą wpłatę ratalną ;)

Asiula mówi: 9 lutego 2011, o 07:09

No tak, kolejny facet, który chcę sprzedać moje ubrania ;)
To, że nie mieszczę się w mojej szafie to jeszcze nic nie znaczy, przecież zawsze można kupić większą szafę :) Tylko niech mój facet to zrozumie.

Filip mówi: 9 lutego 2011, o 07:11

Asiula opanuj się! Bardzo dobry wpis. Świetny pomysł jak wyperswadować kobiecie kolejne niepotrzebnie kupione szmaty. Kupienie nowej szafy nie pomorze, bo zaraz się zapełni i trze ba będzie kupić nową. Tu trzeba kopic nowe mieszkanie:D

Ola mówi: 10 lutego 2011, o 08:39

Panowie są zupełnie nie czuli na damskie sentymenty. Jak można sprzedaż sukienkę ślubną jeśli odczuwa się do niej sentyment. NIE, to słaby pomysł. Na pewno można by wywalić trochę za ciasnych garniturów męża :)

Zuzia mówi: 10 lutego 2011, o 11:48

Ten pomysł z odwróconymi rzeczami to całkiem niezły :) Madziu , a suknie ślubną to może zapakować na pawlacz ?

Zuzia mówi: 10 lutego 2011, o 12:01

Ten pomysł z odwróconymi rzeczami to jest całkiem niezły :) Madziu , a suknie ślubną to może zapakować na pawlacz ?

Basia mówi: 10 lutego 2011, o 01:20

Czy my już robimy wiosenne porządki :) Radziłabym zaczekać z przeglądaniem aż pogoda zmienia się na lepsze i będzie można przebrać od razu wiosenne i letnie ciuchy.
Ten pomysł z przewróceniem ubrań na lewa stronę, to nawet niezłe:) Popieram też wywalenie za ciasnych garniturów, tylko jak przekonać męża, że jest za małyu ?

Jolka mówi: 10 lutego 2011, o 02:14

A od czego ma się pawlacz??? Ja swoją schowałam do pudła i do góry, tylko pod warunkiem że nie ma się za dużo tych "sentymentalnych" ciuszków..., ale przy takiej szafie do samego sufitu można te mniej używane rzeczy wepchnąć na górę, a te do codziennego użytku w zasięgu ręki, ale segregowania ciuchów się nie pozbędziemy, należy wyrzucać to co nie nosimy

Mirek mówi: 10 lutego 2011, o 05:01

Faceci chyba łatwiej radzą sobie z pozbywaniem się niepotrzebnych ciuchów, ale znam też i takich co maja większe garderoby niż ich żony:)

Bogna mówi: 11 lutego 2011, o 10:48

Widzę że tu się toczy wojna damsko męska :) a porządki przydadzą się za pewne obu stronom:)

Kurt mówi: 11 lutego 2011, o 02:22

mogą być i stosy ubrań a i tak wieczorem słyszę narzekanie: "nie mam w co jutro się ubrać".

Gdyby chodziło tylko o suknie ślubną to byłoby super :-)

tu chodzi o stosy sweterków, bluzek, które oczywiście nie można ubrać bo nie pasują do spodni.
jak już pasują do spodni to z kolei nie pasują do butów i tak dalej....

Kaja mówi: 11 lutego 2011, o 08:14

Facetom jest po prostu łatwiej. Wam wystarczy para dżinsów, kilka koszulek, a na wyjścia garnitur w którym może ci pokazywać się pod rząd na kilku imprezach i nikt nie będzie tego komentował. Kobiety maja nieco bardziej pod górkę i nie każda z nas czerpie z tego przyjemność.

Filip mówi: 13 lutego 2011, o 11:48

Mam pomysł. Trzeba upozorować włamanie :D
Mozna pod nieobecność współmałżonki upozorować włamanie i powyrzucać wszystkie stare szmaty. Przy okazji wszystkie śmieci, które dostało się od teściowej. :)

Asiula mówi: 13 lutego 2011, o 11:51

Oj Filipku, Filipku. W takim razie proponuję rewanż. Włamywacza nie udało się złapać, więc pojawia się po tygodniu. Ginie laptopik, kamera cyfrowa, sprzęt narciarski i inne hobbystyczne zabawki. No i ten sweterek, który dostałeś od mamusi na święta :)

Filip mówi: 13 lutego 2011, o 11:53

ło rety kobieta mnie bije :D Wiesz co ostatecznie może i bym nawet poszedł na układ?

Bartek mówi: 13 lutego 2011, o 02:49

... upozorować włamanie... pomysłowe ale jak myślisz, kto będzie musiał naprawiać drzwi lub na czyj koszt zostanie to zrobione ? :-)

Kurt mówi: 13 lutego 2011, o 03:27

w świecie kobiet chyba też są ciuchy, które każda musi mieć i które są na tyle uniwersalne, że można założyć je przy wielu okazjach.

Izabella mówi: 19 lutego 2011, o 11:06

do uporządkowania szafy kobiecie lepiej się nie wtrącać, zwłaszcza że to niektórzy mężczyźni bardziej bałaganią, co z tego że mają mniej ciuchów, jak jest tam wieczny bałagan, a kobiety mimo pokaźnej ilości ubrań, często mają ją uporządkowaną, chociaż nie twierdzę że każda, piszę o swojej szafie, ja mam dużo ubrań ale zawsze mogę wszystko znaleźć, mój mąż niestety ciągle czegoś szuka...

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


× 9 = dwadzieścia siedem